Filtr szary i szary połówkowy


Na podstawie listów: Henryka Niewieczerzała, Michała Furmanka, Rafała Gawełdy oraz własnych dociekań zebrali i opracowali - Anna Jędra (Adoxa) i Tomek Kiecana (ATomek).

Trochę teorii - kiedy stosujemy

    Filtr szary to płytka szklana lub z tworzywa sztucznego, obojętna kolorystycznie, zakładana na obiektyw w celu zatrzymania części światła, które dotarłoby do wnętrza aparatu, gdyby tego filtru nie było. Dla nowo wstępujących w tajniki fotografii może wydawać się to dziwne, że staramy się ograniczyć ilość światła, przecież zazwyczaj staramy się, aby tego światła było jak najwięcej. Stosujemy czulsze materiały, jaśniejsze obiektywy, a tu ograniczenia?
    Są takie sytuacje zdjęciowe, które wymagają długich czasów naświetlania, nawet powyżej 1", natomiast ilość światła przy czułym filmie jest tak duża, że nawet maksymalne przymknięcie przysłony daje nam czas np. 1/30. Jakie to sytuacje?
    Chcemy zrobić wodospad czy strumień z ładnie rozmytą strugą wody. Dzień jest słoneczny, z dużą ilością światła. Aby efekt rozmycia był wyraźny powinniśmy mieć czas naświetlania od 1/10 do nawet kilku sekund, w zależności od tego, jak duży efekt rozmycia chcemy uzyskać. Niestety film, jaki mamy w aparacie, każe nam ustawić czas np.1/30 przy maksymalnie przymkniętej przesłonie - co wówczas robimy? Właśnie wtedy zakładamy filtr szary jeden albo więcej i po kłopocie.
Podobny zabieg musimy wykonać, gdy chcemy fotografować np. drzewa na wietrze, czy padający śnieg, czyli wszędzie tam, gdzie potrzebne jest stosowanie dosyć długich czasów naświetlania, aby zamierzony efekt znalazł odzwierciedlenie na zdjęciu.

A filtr szary połówkowy?
Jego zasada działania jest podobna, z tą różnicą, że zadaniem jego jest ograniczenie naświetlenia na części klatki. Stosowany jest głównie przy fotografowaniu krajobrazu, tam gdzie różnica w jasności góry klatki (niebo), a jej dołem (ziemia, drzewa) jest znaczna, i wiemy, że film jej nie przeniesie. W efekcie otrzymamy prześwietlone niebo bez szczegółów lub dobrze naświetlone niebo, a brak szczegółów w cieniach na ziemi.
Filtr połówkowy zmniejsza tą różnicę i możemy się spodziewać zdjęcia, na którym będą widoczne szczegóły zarówno w światłach nieba, jak i cieniach ziemi.
Mogą zdarzyć się sytuacje, kiedy będziemy stosować filtr odwrotnie, czyli przyciemnimy dół zdjęcia - np. przy fotografowaniu wody ( jeziora), w której odbija się światło nieba.

Opis działania filtrów szarych można znaleźć na stronie http://www.singh-ray.com

Budowa - systemy

    Każdy większy producent sprzętu fotograficznego ma w swojej ofercie różnego rodzaju filtry, w tym również filtry szare. Zwykle są one drogie, ponieważ płacimy za filtr i za markę.
Istnieją również firmy specjalizujące się w produkcji akcesoriów fotograficznych. Ich oferta filtrów jest bardzo bogata - posiadają zwykle kilka rodzajów filtrów szarych połówkowych, jak i szarych o różnej gęstości. Najbardziej znane firmy to Hama i Cokin, stosujące różne systemy filtrów.

Najpowszechniejsze są filtry nakręcane na obiektyw. Takie właśnie produkuje Hama. Posiadają jednak sporo wad.
- Należy mieć tyle kompletów filtrów, ile mamy średnic obiektywów.
- Przy filtrach połówkowych, ustanowiona przez producenta linia podziału jest stała i kadr należy dostosować do tej linii. Wymusza to od nas kadrowanie pod własności filtru. - Są droższe o ok. 30% od innego systemu.
- Przy obracającej się pierwszej soczewce podczas ostrzenia (coraz powszechniejsze rozwiązanie w zoomach) filtr również obraca się, co wymaga stałego korygowania jego położenia.

Zupełnie innego systemu filtry produkuje Cokin (Francja). Są to w większości płytki z tworzywa sztucznego, które wsuwa się w specjalny uchwyt wkręcony w adapter, a ten z kolei nakręcamy na obiektyw. Zaletą takiego rozwiązania jest to, że mamy tyle adapterów, ile średnic obiektywów, jeden uchwyt i jeden komplet filtrów. Cena adaptera jest niewielka - kilkanaście złotych, co powoduje, że koszt całości, przy kilku obiektywach, jest kilka razy mniejszy od rozwiązana z nakręcanymi filtrami.
Filtry Cokin produkowane są w dwóch wielkościach - system A w rozmiarach 36-62mm i system P w rozmiarach 48-82mm. Dużo informacji o tych filtrach znajduje się na stronie http://www.pragmatic.com.pl/cokinsys.htm i http://www.pragmatic.com.pl/cokin.htm oraz na francuskiej stronie firmy http://www.cokin.fr.

Filtry Cokin właściwie pozbawione są wad, jakie wymieniono przy filtrach tradycyjnych.

O niskich kosztach napisano powyżej.

Filtry połówkowe umożliwiają swobodne ustanowienie linii podziału między częścią zaciemnioną i przezroczystą, poprzez głębsze lub płytkie wsunięcie filtra w uchwyt. Wadę obracania się filtra wraz z soczewką przy ostrzeniu też rozwiązano. Wyłamana część w uchwycie pozwala na swobodne obracanie się pierwszej soczewki przy zatrzymanym ręką uchwycie z filtrem. Ponadto filtry Cokin bardzo łatwo wymieniać i dokładać następne, co umożliwia nam uchwyt z trzema miejscami na płytki.

Jedyną wadą, jaka może sprawiać kłopot, jest konieczność brania do ręki płytki filtra, która nie mając żadnej ramki narażona jest na pobrudzenie, zwłaszcza kiedy fotografujemy w terenie i nie zawsze mamy czyste ręce.

Firma oferuje 3 gradacje filtrów szarych o numerach 152 - 2x , 153 - 4x i 154 - 8x oraz 5 różnych filtrów połówkowych, różniących się między sobą gradacją i linią podziału. Posiadają one odpowiednio numery 120, 121, 121L, 121S, 121F.

Co kupić?

    Z powyższego opisu wydawałoby się, że oczywiście filtry Cokin. Nie jest to takie oczywiste, chociaż wszystko przemawia za tym systemem.
Przede wszystkim filtr kupujemy wówczas, kiedy wiemy, co za jego pomocą chcemy uzyskać, w przeciwnym razie przeleży w torbie fotograficznej i po pewnym czasie zapomnimy, że go posiadamy.
Nie obawiajmy się spadku jakości zdjęcia przy stosowaniu filtrów dobrych producentów. Robiący zdjęcia przy użyciu filtrów nie zauważyli żadnych ujemnych zjawisk nawet przy znacznych powiększeniach. Lepiej wydać kilkadziesiąt złotych więcej i kupić dobre filtry, niż wątpliwie oszczędzając zdecydować się na nieznanego producenta.